Kredyt - jaką walutę wybrać?

środa, 19 marzec 2014 22:22 //
Oceń ten artykuł
(3 głosów)

Zaczyna się zawsze tak samo. Chcesz wziąć kredyt. Musisz to dobrze przemyśleć, chodzisz do banków, porównujesz oferty, kredyt taki i owaki, który wybrać? O kredycie myślisz w dzień i w nocy. Kładziesz się spać: „Kredyt, warto, czy nie warto?” Wstajesz: „Może trzymać się z daleka od kredytów, może to nie dla mnie?” A jednak życie z kredytem jest o tyle wygodniejsze! Ostatecznie decydujesz się i pozostaje już tylko jedna nurtująca sprawa: „Kredyt, w jakiej walucie? Naszej? Zagranicznej?”. Oto jest pytanie!

Jak się okazuje, jeszcze niedawno, my, Polacy, nie darzyliśmy szczególnym zaufaniem rodzimej złotówki. Dane statystyczne potwierdzają, że byliśmy skłonni trzy razy częściej zadłużać się w zagranicznych walutach, zwłaszcza w wypadku większych kredytów. Dziś sytuacja się zmienia... Mamy euro, franki szwajcarskie, funty brytyjskie (choć bardzo rzadkie w ofercie), czy nieśmiertelne dolary. Jeszcze 5 lat temu wszystko wydawało się łatwiejsze. Pewnego ranka budziłeś się po prostu z genialnym rozwiązaniem wszystkich problemów: „Kredyt we frankach!”. Wystarczyło spojrzeć wokoło: co trzeci kredyt mieszkaniowy we frankach, niskie oprocentowanie, frank za jedyne dwa złote. Stabilna waluta to stabilny kredyt, frank niczym dar z nieba zdaje się być spełnieniem wszystkich kredytowych marzeń. Z takim kredytem żyć, nie umierać. Mrzonki o kredycie idealnym umierają jednak szybko. Od końca 2008 roku cena franka szybuje ostro w górę, popularność kredytów frankowych równie szybko galopuje w dół. Trzy lata później wartość kredytu we frankach sięga niemal podwojonej jego wcześniejszej sumy. Kredytu nie da się spłacić, a zakupionych za niego mieszkań nie da się sprzedać. Banki myślą co dalej, ostatecznie dobrego wyjścia z tej sytuacji znaleźć się jednak nie da. Nieszczęśni posiadacze frankowych kredytów rozpaczają.

Moda na kredyty we frankach spada, rzadko udaje się je znaleźć w dzisiejszych ofertach bankowych, mimo, że dalej są one uważane za jedne z bezpieczniejszych, stabilniejszych walut. Frank odpada? W takim razie… Eureka! Czemu nie euro?! Od 2012 roku to numer jeden wśród decydujących się rozpocząć związek z kredytem w zagranicznej walucie. Zakładając, że prędzej czy później będzie ona obowiązywać również w naszym kraju, kredyt w euro może być zarówno pomysłem dobrym, jak i nietrafionym. Wszystko wiąże się ściśle z kursem euro w momencie jego przyjęcia przez Polskę. Szczęśliwcy, którym udało się upolować kredyt, gdy kurs jego wypłaty wynosił więcej, będą z nim żyli zapewne długo, acz szczęśliwie, delektując się niższymi odsetkami. Natomiast ci którym się to nie udało, według prognoz, zapłacą za kredyt jeszcze więcej, niż fani wcześniej już wspomnianej waluty szwajcarskiej. Jednak nie euro? W tym momencie nie można się poddawać! Cudze chwalicie swojego nie znacie, jak mówi przysłowie! Może warto jednak pomyśleć o powrocie do korzeni - złotówki? Najniższa w historii stopa kredytowa, odsetki malejące o niemal 30% na przestrzeni roku, a do tego podwyższona zdolność kredytowa! Takie rozwiązanie wygląda obiecująco.

Ostatecznie decydujesz się i pozostaje już tylko jedna nurtująca sprawa: „Kredyt, w jakim banku?” Oto jest pytanie…

Skomentuj

Programy dla firm

  • Faktury - program do fakturowania

    Faktury - program do fakturowania

    Program Faktury skierowany jest dla małych i średnich firm, a dzięki prostej i intuicyjnej obsłudze, może być z powodzeniem używany…

Wasze komentarze